
RACJE GMINNE ROZMOWA GRUDZIEŃ 2025
fot. arch. prywatne
– Depresja to nie słabość. To zaburzenie nastroju, które leczy się skutecznie – przypomina
Ewa Stępniewicz, psycholożka, która pracuje w Ośrodku Pomocy Społecznej w Pawłowicach.
„Racje Gminne”: Czym właściwie jest depresja?
Ewa Stępniewicz: To zaburzenie nastroju, które wpływa jednocześnie na emocje, myślenie, ciało i codzienne funkcjonowanie. Nie jest „gorszym dniem” ani słabością charakteru. To choroba, którą można i trzeba leczyć — psychoterapią, zmianami stylu życia, a czasem także farmakoterapią.
Gdzie kończy się „zwykły” smutek, a zaczyna depresja?
Smutek jest naturalną reakcją na trudne wydarzenia i zwykle mija. Depresję podejrzewamy, gdy przez co najmniej dwa tygodnie utrzymują się: wyraźnie obniżony nastrój, utrata zainteresowań i radości, spadek energii
oraz towarzyszące temu objawy — problemy ze snem, koncentracją, apetytem, natrętne poczucie winy, myśli rezygnacyjne. Kluczowe jest to, że objawy przeszkadzają w pracy, nauce, relacjach.
Czy to prawda, że jesienią pojawia się więcej przypadków depresji?
Tak, to bardzo widoczne. Jesień i początek zimy przynoszą krótsze dni i mniej światła. To zaburza produkcję melatoniny i serotoniny — hormonów regulujących sen, energię i nastrój. Czujemy większe zmęczenie, trudniej
utrzymać rytm dnia, spada motywacja. Dodatkowe obciążenie to powrót do powakacyjnych obowiązków, presja szkolna i zawodowa, a u seniorów — większa izolacja. U części osób pojawia się sezonowe obniżenie astroju,
a u bardziej wrażliwych — pełnoobjawowy epizod depresji. Jesień to czas, w którym warto uważniej słuchać siebie i bliskich.
Jak rozpoznać depresję u bliskich? Co powinno nas zaalarmować?
Zwracajmy uwagę na trzy obszary: emocje i myśli (beznadzieja, „jestem ciężarem”, czarne scenariusze), zachowanie (wycofanie, rezygnacja z aktywności, spadek wyników w szkole czy pracy, nadużywanie ekranów bądź alkoholu), i ciało (trudności ze snem, bóle, przewlekłe zmęczenie, wahania apetytu). Najprostszy sposób zapamiętania to 3 x s, czyli: smutek – prawie codziennie, spadek zainteresowań – nic nie cieszy i stałe zmęczenie – brak energii. Szczególnie alarmujące są wypowiedzi o braku sensu życia lub myśli samobójcze — wtedy reagujemy natychmiast: kontakt z lekarzem, psychologiem, a w nagłych sytuacjach numer 112.
Jakie są charakterystyczne objawy depresji u młodzieży?
U nastolatków depresja częściej „udaje” złość, rozdrażnienie, bunt. Do tego dochodzą spadki ocen, ucieczki w gry/telefon, izolacja od rówieśników, autoagresja. Młodzi rzadko proszą wprost o pomoc — oni to „pokazują”,
zamiast „mówić”. Dlatego potrzeba uważności ze strony dorosłych i spokojnej rozmowy bez oceniania: „Widzę, że trudniej ci ostatnio…Zrobimy to razem”.
A jak wygląda to u seniorów?
U osób starszych depresja bywa mylona z „naturalnym starzeniem się”. Często dominuje apatia, spowolnienie, lęk o zdrowie, dolegliwości somatyczne i poczucie osamotnienia po stratach. Jeżeli bliski przestaje wychodzić z domu, zaniedbuje leczenie chorób przewlekłych, traci apetyt albo sens codzienności — to ważny sygnał.
Kto jeszcze, poza nastolatkami i seniorami, jest szczególnie narażony na depresję?
Jest kilka grup, o których rzadko się mówi, a które wymagają dużej uważności. Są to co najmniej trzy istotne grupy podwyższonego ryzyka. Pierwsza to osoby w wieku produkcyjnym (około 25-55 lat), zawodowo aktywne. Presja pracy, szybkie tempo życia, nadgodziny, utrata równowagi między życiem zawodowym a prywatnym – to czynniki zwiększające ryzyko. Objawy mogą być mniej typowe: zmęczenie mimo snu, spadek efektywności w pracy, trudność z podejmowaniem decyzji, wycofywanie się z życia towarzyskiego. Warto w tej grupie zwracać uwagę na: nagły spadek wyników pracy, zwiększoną absencję, częste myśli „nie daję rady”, wzrost napięcia, żywki jako ucieczkę. Druga grupa ryzyka to rodzice małych dzieci i osoby w okresie okołoporodowym. Depresja może być maskowana zmęczeniem, brakiem snu, adaptacją do nowych obowiązków. Objawy to ogromne zmęczenie mimo snu, poczucie winy („nie jestem dobrą mamą”), unikanie kontaktu z dzieckiem lub nadmierna troska, trudności z koncentracją, izolacja. Szczególnie narażone na depresję są też osoby przeżywające kryzysy życiowe (utrata pracy, rozwód, śmierć bliskiej osoby), chorzy przewlekle, ale też ich opiekunowie. Objawy to utrata zainteresowania dotychczasowymi aktywnościami, wycofanie, poczucie braku sensu, trudności z koncentracją i pamięcią, objawy psychosomatyczne (bóle, problemy ze snem). Warto wtedy się zastanowić, czy nie zakładam maski odpowiedzialnej osoby i nie ignoruję własnych potrzeb.
Jak żyć, żeby uchronić się przed depresją? Co możemy robić na co dzień, by jej zapobiegać?
Profilaktyka, czyli sześć rzeczy, które poma gają każdemu, to: regularny sen i rytm dnia, codzienny ruch, dieta, relacje i choćby krótki kontakt z kimś bliskim, ograniczenie ekranów i używek, małe cele i wdzięczność (1–3 rzeczy dziennie, które poszły dobrze).
Wspominała Pani o relacjach. Jak w naszej gminie można je wzmacniać?
W Pawłowicach mamy ogromny zasób, z którego zdecydowanie warto korzystać – Silver Kluby dla seniorów. To miejsca spotkań, rozmów, warsztatów i wspólnego spędzania czasu. Seniorzy często mówią, że odzyskują tam energię i poczucie bycia potrzebnym. Wiemy z badań, że regularny kontakt społeczny zmniejsza ryzyko depresji, wzmacnia odporność psychiczną i daje realne poczucie przynależności. Warto pamiętać, że psychicznie lepiej
i szybciej regulujemy się, gdy dwie podstawowe potrzeby są spełnione: kontakt z naturą oraz życie we wspólnocie. Natura reguluje układ nerwowy, obniża napięcie, poprawia sen. Wspólnota — czy to Silver Kluby czy lokalne inicjatywy, spacery, warsztaty — daje poczucie sensu i bycia wśród ludzi. Te dwa elementy w połączeniu działają jak naturalny „system wzmacniający” dla psychiki.
Kiedy i gdzie można zgłosić się po pomoc na terenie gminy?
W Pawłowicach w Ośrodku Pomocy Społecznej przy ulicy Górniczej 26 w poniedziałki i wtorki odbywają się spotkania z psychologiem. Wystarczy zadzwonić i się zapisać. To bezpieczne miejsce, w którym wspieramy
zarówno dzieci, młodzież, dorosłych, jak i całe rodziny. Jeśli ktoś zaczyna się zastanawiać, czy to już czas na skorzystanie z pomocy — to znaczy, że tak, już czas. Zachęcam do kontaktu. Nikt nie musi przechodzić przez to sam. Pierwszy telefon często jest najodważniejszym krokiem.

